piątek, 3 stycznia 2014

Konie iberyjskie

Szlachetni królowie Iberii, koń andaluzyjski i lusitano,
to zwierzęta wielkiej urody, cenione za wyrazistą,
wysoką akcję nóg. Pod kątem rozwoju gatunku
konie iberyjskie ustępują pierwszeństwa jedynie arabom.


  Uczepione krawędzi wzgórza miasteczko lśni na tle kobaltowobłękitnego nieba, popołudniowe słońce błyszczy w turkusowej wodzie basenów w przydomowych ogródkach. Atmosfera z trudem hamowanego podniecenia wisi ponad osadą, gdy matki wplatają kwiaty we włosy córek, a muzyka flamenco dochodzi z każdego zaułka.
   Kopyta stukają na bruku, muskularne szyje ogierów podrzucają głowy i energicznie stawiają umięśnione zadnie nogi, już zarażone narastającą ekscytacją wciąż powiększającego się tłumu. Długie, układające się w fale grzywy i ogony przystrojone wstążkami o żywych kolorach, a wygięte w łuk końskie szyje dźwigają girlandy kwiatów. Oto są konie Andaluzji, krainy leżącej na południu Półwyspu Iberyjskiego, i tak samo są one nieodłączną częścią słynnych fiest tego regionu, jak rytmiczny grzechot kastanietów i uwodzicielskie pobrzękiwanie gitar. Doprawdy dumni są ci iberyjscy królowie; ich historia jest długa i godna, a ich wpływu na rozwój hodowli koni, zarówno w przeszłości jak, i współcześnie, niemalże nie sposób przecenić.
   Naskalne rysunki znalezione w jaskiniach położonych w pobliżu Malagi, w krainie zwanej obecnie Costa del Sol, datowane na ok. 5000 r. p.n.e, ukazują zwierzęta podobne do dzisiejszego konia iberyjskiego. W rozwoju gatunku koń andaluzyjski, i podobnie jego portugalski kuzyn lusitano, odegrał znaczącą rolę, tuż za koniem arabskim  i koniem berberyjskim, uważanym za jego bezpośredniego przodka. Rzeczywiście, rozważa się, czy koń andaluzyjski pochodzi od konia Przewalskiego czy też dzikiego konia azjatyckiego lud od starożytnego konia stepowego, który jak się sądzi, przemierzał region pomiędzy górami Atlasu i hiszpańską sierrą aż po Tukmenistan. Lecz większość z nas zgodzi się, że początki tego konia dadzą się wyśledzić przynajmniej od ósmego wieku, okresu, kiedy Hiszpanią zawładnęli Maurowie i kiedy dokonujący podboju najeźdźcy krzyżowali miejscowe konie ze swoimi berberyjskimi wierzchowcami. Koń andaluzyjski i luzytański to po prostu dwa określenia tych wspaniałych koni, do których odnosi się też wiele innych nazw, jak koń kartuzów (carthusian), alter-real, koń z półwyspu (Peninsula) czy zapatero. Aby uniknąć większego zamieszania, najlepiej chyba określić je ogólnie jako pura raza espanola - koń hiszpański czystej krwi - lub koń iberyjski.
   Koń hiszpański czystej krwi został ujednolicony jako rasa w szestanstym stuleciu - pomiędzy rokiem 1567 a 1593 - przez króla Filipa II Hiszpańskiego, który stworzył formalne standardy dla tej rasy, uznawane za obowiązujące po dziś dzień. Nazwa "koń andaluzyjski" pochodzi od skąpanego w słońcu regionu na południu Hiszpanii, obejmującego Sewillę, Jerez, Kordobę i Grenedę, ale przez wieki określenie "Andaluzja" stosowano do całego półwyspu. Jednak koń hiszpański czystej krwi nadal wiele zawdzięcza obecnej Andaluzji, bowiem gdyby nie zakon mnichów kartuzów, rasa ta nie przetrwałaby do dzisiaj w czystości krwi. Klasztor kartuzów, ufundowany w 1476 r. koło Jerez de la Frontera, nieopodal wybrzeża, utrzymywał niewielkie stado koni hiszpańskich i zachowywał jedynie najczystsze linie. Gorący i suchy klimat tego obszaru także odegrał swoją rolę w rozwoju tej rasy, której najbardziej typowymi, charakterystycznymi cechami są: twarde, mocne kopyta i delikatna sierść.
   Cieszące się sławą doskonałych koni kawaleryjskich - już od czasów starożytnej Grecji, kiedy to słynny wódz Ksenofont, historyk i filozof, po raz pierwszy zebrał i spisał arkana sztuki jeździeckiej w takiej postaci, w jakiej znamy ją obecnie - konie te były wysoko cenione za swoją wyrazistą, wysoką akcję nóg i nieprawdopodobną zwrotność. Nieustraszone i piękne, były bojowymi rumakami królów.
   Piszący w szesnastym stuleciu Salomon de la Broue (1530-1610), nauczyciel jazdy konnej króla Henryka IV, stwierdził: "Uznaję prawdziwego konia hiszpańskiego za najwspanialszego konia... konia największej urody, największej szlachetności, najdzielniejszego i najbardziej godnego królów".
 




  Jednakże opis tej rasy tylko w niewielkim stopniu potrafi oddać urodę i wspaniałą postawę konia hiszpańskiego. Konie andaluzyjskie, ukazane w tym poście, mają typowe dla tej rasy siwe umaszczenie, ale widuje się również gniade, dereszowate i kare. Mówi się, że spośród współczesnych koni andaluzyjskich miej więcej osiemdziesiąt procent jest siwych, piętnaście procent gniadych i pięć procent karych, aczkolwiek szacunki te mają tylko bardzo ogólny charakter.
   Koń ten mierzy około 15,2 dłoni, jest zwartej budowy, dobrze związany, ze ściętym zadem i nisko osadzonym ogonem. Jest znany ze swojej inteligencji, a jego szlachetny profil ma wypukłą linię - nie zaś wklęsłą, jak głowa konia arabskiego. Koń andaluzyjski jest lekko garbonosy, z szerokim czołem. Jego klasycznie piękna głowa pozwala go rozpoznać na pierwszy rzut oka. W wielkich owalnych oczach kryje się długa historia tej rasy. Oczy osadzone są w oczodołach trójkątnego kształtu.

Rozdęcie jego nozdrzy mających postać wygiętych na zewnątrz przecinków, wskazuje, że ma on siłę potrzebną, by sprostać długotrwałemu wysiłkowi. Górna warga jest wyraźnie zarysowana i chwytna,a całe chrapy są bardzo wrażliwe i ruchliwe. Koń hiszpański ma muskularną szyję z wyraźnie zarysowanym grzebieniem szyjnym, która przechodzi w długą, skośną łopatkę, a jego głęboka klatka piersiowa i mocny korpus są zrównoważone przez silny, zaokrąglony zad i tylne nogi. Jego efektowna grzywa i ogon są na ogół bujne i często układają się w fale. Nogi o czystej linii mają mocne kości, a ich akcja w ruchu jest niezwykle widowiskowa. To właśnie te dumne ruchy przypieczętowały los konia hiszpańskiego i są powodem, dla którego jest on tak znany.
   Powiada się, że kiedy król Filip II chciał ujednolicić rasę konia hiszpańskiego czystej krwi, uczynił tak, aby powołać do życia ideał konia, który od dawna przedstawiany był na historycznych malowidłach, rzeźbach i innych dziełach sztuki. Król wybrał spośród koni hodowlanych podówczas w Hiszpanii te, które były najbliższe ideałowi, i rozkazał, aby wyłącznie one zostały użyte w jego programie hodowlanym.
   Konie, które pozwalają się wyraźnie rozpoznać jako pochodzenia hiszpańskiego, można do tej pory oglądać na dziełach sztuki o tematyce związanej z jeździectwem. To ich piękno odbija się echem na słynnych rzeźbach - najlepszym przykładem jest konny pomnik króla Karola I na londyńskim Trafalgar Square. Przez długi czas koń andaluzyjski był niezwykle poszukiwany jako wierzchowiec do wojska - mówi się o nim, że jest równie dzielny i posłuszny, jak rozkoszny dla oka. Wraz z wynalezieniem broni palnej w piętnastym stuleciu, zwrotny koń czystej krwi hiszpańskiej nie przestał być obiektem marzeń.
   Ten koń ma niezwykle wysoki stopień ugięcia tylnych nóg, co oznacza, że porusza się w naturalnym zebraniu. Ta jego zdolność jest wciąż wysoko ceniona i odegrała ważną rolę we wpływie konia hiszpaskiego czystej krwi na inne rasy.
   Koń iberyjski był hodowany nie tylko jako koń bojowy, lecz również do pracy ze zwinnymi czarnymi bykami, przeznaczonymi do hiszpańskiej walki byków, i do tej pory wykorzystywany jest do tych walk na tradycyjnych hiszpańskich arenach. Jego budowa nie predestynuje go do galopu, lecz jest niewiarygodnie estetyczny i szybki. Może się obrócić na przysłowiowej sześciopensowej monecie, gdyż mimo swej ognistej natury jest łagodny i pojętny. To właśnie wrodzony zrównoważony i czuły temperament sprawia, że koń ten jest bezcenny dla rejoneadores - jeźdźców wlaczących z konia z bykiem - którzy używają wyłącznie koni hiszpańskich czystej krwi. I podczas gdy walka z bykami, która dla niektórych może być czymś odrażającym, pozostaje domeną Hiszpanów, ten efektowny koń jest niezwykle ceniony na całym świecie. Choć wyraźna, wysoka akcja nóg w ruchu - chód znany jako paso de andatura - może obniżać oceny przyznawane tym koniom na ujeżdżeniowych czworobokach, ich atletyczna budowa sprawia, że są szczególnie predestynowane do ruchów tzw. wyższej szkoły jazdy, haute ecole.



















  Dodajmy konie lusitano do mieszanki pura raza espanola, a w naszym obrazie zapanuje jeszcze większy nieład. Konie lusitano zostały tak nazwane od dawnego określenia Portugalii, Lusitania, i chociaż bez wątpienia pochodzą od koni andaluzyjskich, ich rozwój poszedł nieco innymi drogami.
   Mierząc maksymalnie 16 dłoni, są nieco wyższe niż ich hiszpańscy kuzyni i bardziej wysokonożne - pomiędzy ich korpusem a ziemią jest więcej przestrzeni.

  Koń lusitano, podobnie jak koń andaluzyjski, wywodzi się, jak się przyjęło, od bardzo prymitywnego przodka, a mianowicie od konia sorraia, kuca, który prawdopodobnie był potomkiem dzikiego konia azjatyckiego, i tarpana, którego ten dość mocno przypominał. Na temat tarpanów panuje dosyć duża niejasność - nazwę tę tłumaczy się dosłownie jako "dziki koń" - była to rasa wschodnioeuropejska, ale powszechnie sądzi się, że genetycznie bardziej zbliżona do współczesnych koni niż do dzikiego konia azjatyckiego.
   Sorraia i blisko z nim spokrewniony portugalski garrano bezpośrednio przyczyniły się do rozwoju koni hiszpańskiego. Prymitywna rasa iberyjska została poddana wpływowi koni z Afryki Północnej dzięki potomstwu lądowemu, jaki wiele, wiele tysięcy lat temu, przed ostatnim zlodowaceniem, łączył Hiszpanię z Czarnym Kontynentem. Bułana maść, od czasu do czasu pojawiająca się wśród koni lusitano, zapewne jest spadkiem po niewielkich kucach sorraia.
   Ta rasa kuców, której nazwa - stosunkowo niedawno stworzona - pochodzi od rzek Sor i Raia, przepływających zarówno przez Hiszpanię, jak i przez Portugalię, istnieje po dziś dzień. Podobnie jak wiele innych ras, skorzystała ona na domieszce krwi arabskiej i obecnie w dużym stopniu stała się miniaturką konia iberyjskiego, zmniejszoną wersją konia andaluzyjskiego lub lusitano. Współczesny kuc sorraia rzadko przekracza wzrostem 13 dłoni i ma dużą dłowę z typowym prymitywnym, wypukłym profilem. Kuc ten jest niewiarygodnie mocny i wytrzymały, odporny na ekstremalne temperatury, doskonale daje sobie radę nawet w razie niedostatku pożywienia.
  Można się spierać, czy koń lusitano - którego nazwa jest również stosunkowo nowa, używa się jej zaledwie od 1966 r. - jest bardziej "czystej" krwi niż andaluzyjski, u którego domieszkę krwi arabskiej można zauważyć w kształcie jego orientalnej głowy. Nie oznacza to, że lusitano ze swoimi dużymi, przyjaznymi oczami i ślicznymi wygiętymi uszami, nie jest równie urodziwym koniem jak jego hiszpański kuzyn. Jego głowa, z wyraźnie wypukłym rzymskim profilem i szerokim czołem, osadzona jest na krótkiej, grubej szyi, przechodzącej w silną, dosyć stromą łopatkę. Koń lusitano ma szeroką pierś,w której jest mnóstwo miejsca dla serca; krótki, dobrze związany grzbiet z wysklepionymi żebrami, muskularny zad i długie, silne nogi. A ponadto, co jest typowe dla koni hiszpańskich czystej krwi, ma taką samą bujną, falującą grzywę i ogon jak koń andaluzyjski.



  Koniowi lusitano być może brakuje czasami tej naturalnej prezentacji, jaką obdarzony jest koń andaluzyjski, ale jest tak samo atletycznie zbudowany i dlatego był równie wysoko ceniony jako wierzchowiec kawaleryjski i koń do walki z bykami. Tym, czego mu z pewnością nie brakuje, jest szybkość, a wysoka akcja nóg w ruchu i naturalna atletyczna postawa ukazują się w całej krasie na portugalskich arenach do walk z bykami.
   Portugalska walka z bukami prowadzona jest w całości z grzbietu konia, a zatem wierzchowiec musi być doskonale wyszkolony, aby umieć dokonać natychmiastowego zwrotu. Uważa się, że jest wielką hańbą dla rejoneadores, jeśli koń podczas walki zostanie zraniony.
   Trzeba sobie wyobrazić, jakiej odwagi potrzeba, aby stawić czoła rozwścieczonemu, szarżującemu bykowi. Każdy jeździec, który kiedykolwiek startował w zawodach, zgodzi się, że wierzchowiec bojaźliwy to wierzchowiec niebezpieczny. Koń lusitano jest znany ze swojej odwagi, jest też inteligentny i wrażliwy. Cechy te sprawiły, że jest on predystynowany do wyższej szkoły jazdny, haute ecole.
  Jak można zobaczyć na przykładzie trzech koni powyżej, ich umaszczenie, aczkolwiek przeważnie siwe, może być także gniade, kare lub kasztanowate, podobnie jak u ich hiszpańskiego odpowiednika. Spotyka się też - chodź rzadko - konie bułane, o zaskakującym morwowym, czerwonawym odcieniu.
   Przypuszcza się, że koń lusitano wywodzi się od konia andaluzyjskiego z domieszką większej ilości krwi arabskiej, aczkolwiek niewiele o tym świadczy, gdy spojrzymy na sposób niesienia ogona, znacznie niższy niż u konia andaluzyjskiego. Także zad lusitano jest zwykle bardziej ścięty.



  Oba, zarówno lusitano, jak i koń andaluzyjski, stają się coraz bardziej popularne w Ameryce. Uważa się, że konie hiszpańskie przybyły po raz pierwszy do Ameryki Północnej w ładowniach statków konkwistadorów, poczynając od drugiej wyprawy Krzysztofa Kolumba.
   Po raz drugi rasa ta pojawiła się oficjalnie w USA późno, bo dopiero w latach 60. XX w. i chociaż import odbywał się powoli i był kosztowny, koń z Hiszpanii znalazł w Stanach Zjednoczonych olbrzymie grono miłośników, którzy wielbią jego urodę. Jego elastyczność sprawia, że łatwo się przystosowuje. Konie te wykorzystywane są w konkurencjach takich jak western pleasure i trail, a także w dyscyplinach olimpijskich, jak ujeżdżenie - w którym się często wyróżniają - oraz skoki.





  Portugalia również ma swoją własną akademię jeździecką, która korzysta przeważnie z konie alter-real, klasycznego konia przeznaczonego do wyższej szkoły jazdy, który skorzystał na domieszce krwi andaluzyjskiej. Siła i zwrotność konia hiszpańskiego, jego szlachetność i wdzięk, jego potęga i uroda czynią z niego idealnego tancerza, a wpływ ten rozciąga się na najbardziej znane z tańczących koni, na białe ogiery z Wiednia.        Lipicany, bo z nich wyłącznie korzysta słynna na całym świecie Hiszpańska Szkoła Jazdy z Wiednia, wywodzą się, podobnie jak wiele ras w Europie i w obu Amerykach, bezpośrednio od konia andaluzyjskiego. Konie hiszpańskie przywiezione do Lipicy w 1583 r. stały się podstawą dla stworzenia rasy lipicanów, a nazwa, Hiszpańska Szkoła Jazdy z Wiednia, nawiązuje do tej hiszpańskiej tradycji. To wszechstronność i posłuszeństwo koni hiszpańskich przyczyniły się do ukształtowania właściwego lipicanom talentu do tańca. I każdy, kto miał szczęście odwiedzić Hiszpańską Szkołę Jazdy z Wiednia, widział, że te wspaniałe białe ogiery naprawdę tańczą.         

     













   Skoro taka epicka i długa historia spoczywa na jego barkach, nie dziwi, że koń iberyjski prezentuje dumną postawę. On i jego odpowiednik odegrali ogromną, wręcz nie do poznania, rolę w ewolucji ras koni i kuców na całym świecie.
   W szesnastym stuleciu konie andaluzyjskie były przewożone przez Krzysztofa Kolumba i konkwistadorów do Nowego Świata, do obu Ameryk, gdzie zwierzęta te wyginęła przed wieloma tysiącami lat. Hiszpańskie działania stały się podstawą dla rozwoju wielu różnych ras koni, które dzisiaj hodowane są w całych Stanach - mustangów, criollo, paso fino i wyróżniających się swoim cętkowanym umaszczeniem appaloosa.




 
   Konie rasy quarter, czyli american quarter horse, niewielkie, szybkie, zwięzłej budowy, są, jak się uważa, potomkami koni hiszpańskich skrzyżowanych z ogierami pełnej krwi angielskiej. Koń rasy quarter jest wybitnie zwrotny - używa się go do pracy z bydłem i do dyscyplin stylu western, m.in. western pleasure - co zawdzięcza być może swoim hiszpańskim przodkom. Słynne krajowe kuce Wielkiej Brytanii, także irlandzkie connemara i welsh cob, oraz konie clevelend bay, znane ze swojego doskonałego kośćca, wszystkie one wiele zawdzięczają krwi hiszpańskiej.
   Koń fryzyjski z północnej Holandii to prawie koń iberyjski "w negatywie" - mamy tutaj szlachetną głowę konia andaluzyjskiego, dobrze związany, silny korpus, ścięty zad i mocne nogi, długą, falującą grzywę i ogon - ale konie fryzyjskie są zawsze kare. Koń hiszpański przyczynił się również do powstania rasy konia kladrubskiego, gdy cesarz Maksymilian II w 1572 r. założył stadninę w Kladrubach nad Łebą - na terenach, które później stały się częścią Republiki Czeskiej. Ten wspaniały koń to w znaczącym stopniu andaluzyjczyk: w przeważającej mierze siwy, pierwotnie mierzył około 18 dłoni, ale z czasem stał się niższy i bardziej zwrotny.
   Mało znane fryderyksborgi i ich zdumiewająco cętkowani kuzyni, tarantowate knabstruppery, również mają hiszpańskich przodków - te pierwsze zostały tak nazwane od imienia króla duńskiego Fryderyka II, który w 1562 r. założył we Fryderyksborgu królewską stadninę. Fryderyksborgi hodowano jako konie bojowe dla duńskiej kawalerii, ale mogły być wykorzystywane w akademiach jeździeckich, na paradach i do dworskich ceremonii.
   Był to elegancki koń o żywym charakterze, zwykle kasztanowaty z widowiskową, wysoką akcją nóg. Przy tym wszystkim miał spokojny i uległy temperament, podobnie jak jego hiszpańscy przodkowie. Rozwój knabstrupperów sięga zaś okresu wojen Napoleońskich, kiedy to żołnierze hiszpańscy stacjonowali w Danii. Przywiedli oni ze sobą tarantowate konie, które wcześniej często występowały wśród koni hiszpańskich.



   Te starodawne iberyjskie rasy mają wybitną przeszłość i takie pochodzenie i pojawiły się już w wielu starożytnych utworach. Homer nawiązuje do nich w "liliadzie", około 1100 r. p.n.e., a Ksenofont zna tylko słowa pochwały dla "utalentowanych iberyjskich koni i iberyjskich jeźdźców".
   Koń imieniem Babieka był wierzchowcem narodowego bohatera Hiszpanii, Rodriga Diaza - unieśmiertelnionego przez wielu artystów jako Cyd - i towarzyszył swemu panu przez ponad dwadzieścia lat. Babieka zmarł, mając lat czterdzieści i pochowano do w klasztorze San Pedro de Cardena, gdzie do dziś stoi pomnik ku jego czci.
   Te dumne konie nie są liczną rasą - ocenia się, że na całym świecie jest zaledwie około pięciu tysięcy hodowlanych klaczy lusitano, a w Hiszpanii znajduje się, jak mówią szacunki, mniej więcej dwanaście i pół tysiąca koni andaluzyjskich. Lecz ich uroda i postawa dają pewność, że konie tej wspaniałej rasy będą w nadchodzących latach zazdrośnie strzeżone i nadal hodowane.






czwartek, 2 stycznia 2014

Konie arabskie

 Jeżeli jakaś rasa koni naprawdę zawiera w sobie
ducha i piękno, to jest nią arab.
To taki koń, jakiego rysuje każda zadurzona mała
dziewczynka - wyglądający jak rumak z bajki.


  Ze swoimi drobnymi, wygiętymi uszami, wielkimi, czystymi oczyma, ekstrawagancko wklęsłym profilem i bujną grzywą oraz ogonem, arab jest koniem z marzeń i snów.
  Koń arabski jest niezaprzeczalnie piękny i jest najczystszą - a możliwe, że również najstarszą - ze wszystkich ras. Arabowie nazywają go keheilan, co oznacza "czysta krew, najczystsza z czystych". Pozostał on wolny od domieszek obcej krwi i zachował charakterystyczne - i doskonałe - cechy swojej rasy. 
  Jedną z najbardziej zauważalnych różnic pomiędzy arabami a innymi rasami jest liczba kręgów. Wszystkie inne rasy koni mają osiemnaście żeber, sześć kręgów lędźwiowych i osiemnaście kręgów ogonowych; araby mają siedemnaście żeber, pięć kręgów lędźwiowych i szesnaście ogonowych. Koń ten ma jeszcze jedną unikalną cechę, zwaną mitbah, a jest to kąt, pod jakim głowa ustawiona jest w stosunku do szyi. Mała głowa araba, ze zwężającym się pyskiem - jego chrapy powinny zmieścić się w stulonej dłoni - osadzona jest na pięknej, muskularnej szyi stosunkowo wysoko. Rezultatem tego jest cudownie wygięty łuk, który pozwala na niezwykłą ruchomość głowy - może ona swobodnie obracać się niemal we wszystkich kierunkach. Równie unikalną cechą tej rasy jest jibbah, tarczowatego kształtu wypukłość pomiędzy ogromnymi, szeroko rozstawionymi oczami araba, sięgająca w górę do punktu znajdującego się pomiędzy uszami, a w dół do górnej jednej trzeciej kości nosowej.




 

  Jego elegancka szyja przechodzi wdzięcznie w zaokrąglony kłąb i mocną, skośną łopatkę, podczas gdy jego krótki grzbiet, ze swoim wąskim zadem, jest wyraźnie wklęsły. Koń arabski ma szeroką, głęboką pierś, kryjącą wyjątkowo silne płuca, które dają tej rasie zdolność do niestrudzonego wysiłku przez znaczny czas i sprawiają, że nadaje się ona idealnie do długodystansowych wyścigów. Cechują go też zgrabne, mocne nogi - ich delikatność jest zwodnicza, gdyż o arabach mówi się, że mają większą gęstość kości niż inne rasy - i mocne, zdrowe kopyta, które są niemal doskonałe w swoim kształcie.
  Doprawdy, tak jak arab jest wysoko ceniony za swoją urodę, tak jest też wielbiony za swoją szybkość i siłę, podobnie jak za swoją atletyczną budowę. Jego ruchy są radością dla patrzącego oka - porusza się swobodnie i lekko, jak na sprężynach - zdaje się płynąć w powietrzu. Długa, jedwabista grzywa i ogon, który noszony jest wyjątkowo wysoko, wszystko to składa się na jego baśniowy wygląd.
  Arab nie jest wysokim koniem, rzadko kiedy przekracza 15 dłoni wzrostu. Jego siwe umaszczenie - które, podobnie jak w przypadku innych ras, jaśnieje z wiekiem - wzmaga jego czarodziejski urok, ale spotykane są wszystkie jednolite maści, z wyjątkiem palomino. Jego sierść jest tak delikatna i jedwabista, że można pod nią zobaczyć sieć żyłek, z silnym połyskiem, szczególnie w przypadku koni kasztanowatych i jasnogniadych.
  Ta piękna starodawna rasa sięga, jak się uważa, 3000 roku p.n.e. i wywarła silny wpływ na wiele współczesnych ras koni.
  
Dołączona grafika

Dołączona grafika

  Podobno, gdy Allach stworzył konia, powiedział: "Nazywam cię koniem, tworzę cię arabem i daję ci kasztanowatą barwę mrówki. Na loku grzywki pomiędzy twymi oczami zawiesiłem szczęście - ty będziesz panem i władcą innych stworzeń. Ludzie będą szli za tobą, dokądkolwiek podążysz; będziesz równie dzielny w pościgu, jak w ucieczce. Bogactwo położę na twoim grzbiecie i dzięki tobie przybędzie pomyślność". Potem Allach naznaczył konia znakiem sławy i szczęścia - białą gwiazdką pośrodku czoła.
  Ogłaszając, że Allach stworzył konia arabskiego, prorok Mahomet wierzył, że ci, którzy dobrze traktują konia, zostaną za to wynagrodzeni w pośmiertnym życiu. To wierzenie, w połączeniu z przekonaniem, że "żaden zły duch nie ośmieli się wejść do namiotu, w którym stoi koń czystej krwi", stało się bodźcem do dalszej hodowli tych koni. Czas mijał, a plemiona Beduinów z arabskich pustyń gorliwie chroniły i kultywowały hodowlę koni arabskich, dążąc do zachowania jej w stanie asil - w czystości - w takim kształcie, jaki miał być zamiarem Allacha. Jakakolwiek domieszka obcej krwi z gór lub miast otaczających pustynię była surowo zakazana.
  Nastawiona na rygorystyczną selekcję polityka hodowlana Beduinów ukształtowała tego wspaniałego konia, którego możemy dziś oglądać, i który - będąc przez stulecia przedmiotem opieki i troski - jest nadal bardzo ceniony.
  Z powodu surowych pustynnych warunków koń arabski pracował, dzielił pożywienie i wodę - a czasem nawet kwaterę - ze swoim wędrującym panem i w rezultacie zyskał wyjątkową pozycję w kontaktach z człowiekiem oraz wysoką inteligencję.
  Niezwykle ceniony koń arabski był początkowo zwierzęciem bojowym. Dosiadający dobrego wierzchowca Beduin mógł uderzyć na wioski wroga i pochwycić stada wielbłądów, kóz i owiec, zwiększając dzięki temu bogactwo swojego plemienia i, w konsekwencji, podwyższając jego status. Taka wyprawa była niesłuchanie ryzykowna, a jej cel mógł zostać osiągnięty tylko przez wykorzystanie dwóch czynników: zaskoczenia i szybkości ataku - oraz dzięki pomyślnej ucieczce.

Dołączona grafika

  Uważano, że klacz arabska jest najlepsza do tego rodzaju napadów, gdyż nie rży do koni wroga, co ostrzegłoby atakowane plemię o zbliżaniu się napastników. Te wspaniałe bojowe klacze okazywały wielką odwagę w bitwie, szarżując, biorąc udział w atakach na oszczepy i nie cofając się przed wrogiem ani o krok. Szybkość i wytrzymałość - z których koń arabski słynie do dziś - miały podstawowe znaczenie, gdyż najazdy często prowadziły wojowników daleko od obozowiska własnego plemienia.



  Dlatego klacz arabska była koniem dosłownie bezcennym. Rodziny poszczególnych klaczy, czyli ich rody, wzięły swoje nazwy od plemienia lub imienia szejka, który je wyhodował. Stąd pięć podstawowych rodów tej rasy nosi nazwy: kuhailan, saklawi, munighi, hamdani i hadban. I chociaż wszystkie one łączą urodę i atletyczną budowę, typową dla konia arabskiego, ich miłośnik z łatwością je rozpozna.
  We wszystkich tych głównych liniach najczęściej spotykanymi maściami były: siwa, kasztanowata, gniada i skarogniada. Konie kare nie były popularne, gdyż czarny kolor pochłania ciepło i pustynny koń o czarnej sierści byłby mniej sprawny. Pilni hodowcy dokładali wszelkich starań, aby wyeliminować tę maść ze swoich cennych linii krwi. Niemniej jednak dziś, gdy większość koni arabskich nie żyje już na pustyni, kare araby stają się coraz popularniejsze.
  Przedstawiciel każdego z tych pięciu wyróżniających się rodów, jeśli hodowany jest w czystości krwi, posiada łatwo rozpoznawalne cechy charakterystyczne, dzięki którym można go bez kłopotu zidentyfikować. Ród kuhailanów był znany z głębokiej klatki piersiowej, męskiej siły i wielkości - przeciętna wysokość konia arabskiego z tej linii wynosiła 15 dłoni. Ich głowy były wyraźnie krótkie i miały szczególnie szerokie czoło oraz wyjątkowo szerokie ganasze.




 




  














  Araby z rodu saklawi były szczególnie dystyngowaną grupą, obdarzoną niemal kobiecym wdziękiem i elegancją. Koń saklawi miał delikatny kościec i mierzył tylko około 14,2 dłoni, miał też dłuższą głowę i szyję, niż kuhailan. Ten niewielki koń o lśniącej, gładkiej sierści, chociaż może niedorównujący wigorem swoim większym braciom, był znany ze swojej szybkości.
  Podobnie jak saklawi, munighi był również koniem o wyrafinowanej urodzie, ale hodowane w czystości krwi munighi miały dłuższy grzbiet niż typowe araby. Podobnie jak przedstawione tutaj piękne konie arabskie saklawi były najczęściej siwe, miały też więcej białych odmian niż inne rody.
  W porównaniu z nimi konie hamdani mogłyby być uznane za pospolite - jeżeli takie określenie w ogóle dałoby się zastosować do koni arabskich - za swoją atletyczną budowę i mocniejszym kośćcem. Brakowało im wyraźnej jibbah i miały bardziej prosty profil oraz szyję. Koń hamdani był większym typem araba, mieszącym na ogół 15,2 dłoni.
  Ród hadban był mniejszą odmianą, o wzroście poniżej 15 dłoni. Aczkolwiek koń ten miał wyraźnie muskularną budowę i silniejszy kościec, znany był ze swojej łagodnej i posłusznej natury. Dominującymi maściami były gniada i skarogniada bez odmian lub z bardzo niewieloma odmianami.
  W obrębie każdego z głównych rodów wytworzyły się linie nazwane od imienia słynnej klaczy lub szejka. Jednak wszystkie one mają jedną cechę wspólną.- zostały wyhodowane w warunkach pustyni i stworzyły zwinnego, pełnego gracji i siły wierzchowca dla arabskiego wojownika.

 

  Dysponuje szybkością i wytrzymałością, te wybitne konie były bardzo cenione przez wszystkich, którzy je wiedzieli, i dzięki temu wywarły wpływ na hodowlę koni na całym świecie.
  Niemal nie sposób przecenić wpływu, jaki wczesne konie arabskie miały na rozwój współczesnych ras. Konie, które były hodowane w Europie, miały dźwigać na sobie rycerza i jego zbroję. Lżejsze z nich wiele zawdzięczały rasom kuców. Europejczycy nie dysponowali niczym, co dałoby się porównać ze zwinnym, lśniącym koniem arabskich najeźdźców. Pogłoski o "wschodnim" koniu zataczały coraz szersze kręgi i coraz bardziej fantastyczne opowieści krążyły o jego szybkości, wytrzymałości i atletycznej budowie.
   Wraz z wynalezieniem broni palnej ciężkozbrojni rycerze nie byli już potrzebni, podobnie jak ich ciężkie, służące do szarży, bojowe rumaki; teraz kawaleria domagała się koni lżejszych, szybszych i bardziej zwrotnych. W coraz większym stopniu wojny potwierdzały klasę konia arabskiego, i tak stał się on ulubionym koniem wybieranym przez jazdę na całym świecie. Ale nie tylko wojsko podziwiało konia z Arabii. Posiadanie takiego rumaka zwiększało prestiż jego właściciela, gdyż to cudowne stworzenie niewiarygodnie potrafiło poprawić lokalną rasę. Konie arabskie stały się niemal bezcenne - bogaci Europejczycy, zwłaszcza królowie, gotowi byli niemal na wszystko, aby je zdobyć.
  W dziejach hodowli koni dokonała się rewolucja. Albowiem koń arabski - chociaż traktowany z lekceważeniem przez niektórych przedstawicieli współczesnego końskiego świata - odegrał olbrzymią rolę w rozwoju wysoko cenionych koni pełnej krwi angielskiej.
  Trzy importowane ogiery stworzyły podstawy hodowli folblutów. Byerlay Turk, przywieziony w 1683 r., Darley Arabian, który przybył w 1703 r., oraz Godolphin Arabian, importowany w 1730 r. Dziewięćdziesiąt trzy procent wszystkich współczesnych koni pełnej krwi angielskiej posiada rodowody pozwalające prześledzić ich pochodzenie w linii męskiej od jednego z tych trzech przodków.
  Byerley Turk był własnością pułkownika Roberta Byerleya, który, jak uważano, zdobył go od tureckiego żołnierza podczas oblężenia Budy na początku lat 80. XVII stulecia. Jak wiadomo, pułkownik dosiadał go - a mówiono o tym koniu, że jest "ucieleśnieniem typowego konia arabskiego" - podczas bitwy nad rzeką Boyne [1690 r. - przyp. tłum.], podczas której udało mu się uniknąć wzięcia do niewoli dzięki rączości swego wierzchowca.







  




   Byerley Turk odszedł ze stadniny około 1690 r., krył klacze najpierw w Middleridge Grange w hrabstwie Durham, a następnie w Goldsbrough w Yorkshire. Podobno wykorzystywany był jako reproduktor przez około jedenaście lat, musiał zatem być obdarzony nie tylko szybkością, lecz także męskim wigorem.
  Kryjący również w stadzie na północy Anglii Darley Arabian dał ze swojej krwi chyba najpiękniejszego konia wyścigowego wszech czasów - Flying Childers został nabyty przez Thomasa Darleya, brytyjskiego konsula na terenach, które później stały się Syrią, i był opisywany jako "koń niezrównanej urody". Stanowił w stadninie w Yorkshire, należącej do brata Darleya. Niewiele wiadomo o trzecim ogierze, Goldolphin Arabian; uważa się, że urodził się w Jemenie, a do Anglii przywiózł go Edward Coke z Derbyshire. Edward Coke, znany ówcześnie hodowca, odkrył tego ogiera jako pięciolatka, ciągnącego wóz z węglem po ulicach Paryża, aczkolwiek opowieść ta nie pokrywa się z prawdą. Później Coke sprzedał go lordowi Godolphinowi.
  Jednakże wpływ arabów nie ogranicza się tylko do pełnej krwi angielskiej. Linie krwi arabskiej wzbogacały i udoskonalały tak różne rasy, jak walijski kuc górski, którego lekko wklęsły profil i miły pysk przypominają o jego bardziej egzotycznych przodkach; austriacki haflinger i jego włoski odpowiednik, koń avelignese, wywodzą się od arabskiego ogiera El Bedavi, a kłusak orłowski, osiemnastowieczny koń zaprzęgowy wyhodowany w Rosji, bierze swój początek od krzyżówki z arabem. Wyłącznie siwą maść lipicany zawdzięczają krwi arabskiej, zaś amerykański koń morgan miał, jak się sądzi, za przodków głównie konie arabskie i folbluty.
  Doprawdy, rola, jaką koń arabski odegrał w rozwoju i ulepszeniu innych as koni na całym świecie, nie ma sobie równych.
  Powiadano o arabach: To najstarsza rasa spośród wszystkich ras, to początek i podstawa, a nie pchodnia czegokolwiek innego. Koń ten posiada dar, którym obdarzona jest tylko prawdziwie pierwotna rasa, absolutnej dominacji w hodowli i niezrównanej potęgi przekazywania swego charakteru na każdą inną rasę, siłę, której nie sposób się oprzeć. Koń arabski jest głównym i najszlachetniejszym przodkiem naszego konia wyścigowego, najlepszych ras Afryki Północnej i lekkich koni na całym świecie.
  Obecnie nadal zachowały się dające się rozróżniać rody i typy koni arabskich. Może najsłynniejsza jest linia ze stadniny Crabbet Stud, stworzona w Wielkiej Brytanii przed końcem dziewiętnastego stulecia przez lady Annę i sir Wilfreda Scawen Blunta, którzy kupowali konie od Beduinów i poczynając od roku 1878, przywozili je do Anglii. Jednymi z najważniejszych zakupów było: klacz Rodania oraz ogiery Mahruss II i Mesaoud.

   

  Linie hodowlane z Crabbet, choć coraz rzadsze, są wysoko cenione, a określenie to może być używane tylko w odniesieniu do arabów pochodzących z linii należących do Bluntów.
   Egipski koń arabski jest również wysoko ceniony, a wywodzi się ze stad Mohammeda Ali Paszy i jego wnuka Abbas Paszy, a także od dwunastu koni z Crabbet wysłanych do Sheikh Obeyd Stud, stadniny lady Blunt w Egipcie. Prezydent Egiptu, Nasser, podarował później ogiera imieniem Aswan rosyjskiej stadninie w Tiersku, gdzie ogier ten był często wykorzystywany w liniach wyścigowych oraz dla klaczy pochodzących z polskiej hodowli. Polskie araby są znane ze swego zespołu typowych cech konia arabskiego ("bukietu") oraz urody.
   Perski koń arabski - choć podobny do swego lepiej znanego odpowiednika - jest, jak się uważa, starszy od niego o jakieś półtora tysiąca lat, choć jego liczebność bardzo teraz zmalała. Niezwykle podobny z charakteru i budowy, jest odrobinę bardziej krępy, posiada jednak wspaniałą postawę i wytrzymałość.
   Na Węgrzech w osiemnastym stuleciu wykształcił się arab shagya [uważany obecnie za konia półkrwi arabskiej]. Najstarsza stadnina w tym kraju, Mezohegyes, została założona w 1789 r., słynie obecnie ze swoich arabów. Shagya jest koniem użytkowym, bardziej kościstym niż arab, i jest przeważnie siwej maści, a nazwa pochodzi od śmietankowego ogiera, który był założycielem tego rodu. Ogier ten był jak na araba wysoki, mierzył nieco ponad 15,2 dłoni, i przekazał koniom shagya swoje najbardziej typowe cechy.
   We Francji nacisk położony jest na wyścigi, zatem francuskie araby są tak hodowane, by przypominały bardziej folbluty niż angielskie araby. Również Australia była kolebką kilku wspaniałych arabskich rodów, których silne kończyny i twarde kopyta pozwalają osiągać znakomite wyniki w dyscyplinie rajdów długodystansowych.
   USA są, patrząc na to pod kątem kultury hodowli koni, stosunkowo młodym krajem, lecz wyróżnia je fakt posiadania największej populacji arabów czystej krwi. Koń arabski wywarł ogromny wpływ na współczesne rasy koni na całym świecie. Szanowana za swoją czystość, staranna hodowla utrzymuje te znakomite linie krwi bez domieszek. A nieprzemijające piękno konia arabskiego sprawia, że w nadchodzących latach wziąć będzie on obiektem marzeń.